Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Celestin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Celestin. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 kwietnia 2014

CELESTIN Balsam do ciała - Argan & zioła






Odkąd dowiedziałam się, ze Uzdrowisko Rymanów wypuściło linie kosmetyków, było tylko kwestią czasu, zanim trafią one do mnie. Bywam w tamtych okolicach co najmniej raz w roku i uwielbiam to miejsce!!! Przygodę z marką rozpoczęłam od balsamu, który zwraca uwagę przede wszystkim wyglądem, ale i składem, który zdążyłam przestudiować jeszcze na miejscu. Nie znajdziemy w nim
Parabenów, PEGów, ftalanów itp. I ja się pytam, jakim cudem płacimy za balsamy wypełnione tanimi chemicznymi badziewiami dwukrotną wartość ceny balsamu Celestin???




Opakowanie
Plastikowa przezroczysta tuba, utrzymana w minimalistycznym stylu. Mechanizm pompującym działa bez zarzutu, ale bardzo lubi się zapychać granulkami, wskutek czego podaje zmienne ilości balsamu i wymaga zmiennej siły nacisku. Na opakowaniu znajdziemy skład, opis produktu, informacje kontaktowe wytwórcy.




Zapach
Moja miłość od pierwszego niucha! Bardzo świeży, ziołowy, kojarzy się z łąką tuż po deszczu, intensywnie pachnącą mokrymi kwiatami i ziołami.

Konsystencja
Typowo balsamowa, lekka, ładnie się rozcierająca. Mikrogranulki ziołowe rozpuszczają się niezbyt łatwo, chwilkę trzeba pomasować. Bardzo szybko się wchłania




Skład
Aqua, ButyrospermumParkii (Shea)  Butter, Caprylic Capric Triglyceride, Cetyl Alcohol, Glycerin, Sodium Polyacrylate, Trideceth-6, Avocado Oil, Macadamia Oil, Jojoba Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Panthenol, Parfum, Chamomilla Recutita Extract, Callendula Officinalis Extract, Urlica Dioica Extract, Linum Usitatissimum Extract, Sodium Lactate, Sodium PCA, Glycyne, Fructose, Urea, Niacinamide, Inositol, Sodium Benzoate, Lactic Acid, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Phenoxyethanol, Polyaminopropyl Biguanide, Ethylhexylglycerin, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal.




Działanie
Konsystencja lekkiego balsamu o bardzo świeżym zapachu czyni z niego absolutnego faworyta balsamowego na lato. Zapach nie do znudzenia, każdego dnia cieszę się nim tak samo, z niemijającym zauroczeniem! Wchłania się bardzo szybko, pozostawia skórę świetnie nawilżoną, gładką i miękką, z lekką poświatą. Pozostawia po sobie film, który nie jest tłusty, za to przyjemnie połyskliwy i dodający skórze wyjątkowej gładkości, śliskości jedwabiu nawet. Atutem jest również wydajność, stosuję go ponad miesiąc codziennie i doszłam zaledwie do połowy. Balsam radzi sobie świetnie jako codzienny towarzysz, nie zwiększył zapychania, ale i nie zmniejszył ilości nieproszonych gości (trudno się dziwić, skoro zawiera emolient), nie radzi sobie jednak w sytuacjach skrajnego wysuszenia. Moja skóra nie znosi wody basenowej i zawsze po kąpieli  znajduję na ciele suche placki, które muszę ratować mocniej nawilżającymi preparatami.
Podsumowując:  hit nad hiciorami w codziennej pielęgnacji i na pewno kupię go jeszcze nie raz!






Cena:18,21zł/250ml
Do kupienia TUTAJ
Uzdrowisko posiada również swój fanpage na Fejsie, który znajdziecie TUTAJ




niedziela, 30 marca 2014

Nowości w kosmetyczce :D :D :D :D :D





Nazbierało się nowości, nazbierało… Najświeższe przybyły wczoraj, starsze nawet i miesiąc temu. Bez względu na to jak się u mnie znalazły, były gorąco wyczekiwane! Nie przedłużając:


 O miejscu, z którego przybyły, mogliście przeczytać tutaj. Balsamu (1)  już używam i jest REWELACYJNY! Peeling (2) jeszcze chwilkę poczeka, krem do twarzy (3) miał być kremem pod oczy, ale nie sprawdziłam co mi pani ładuje do siateczki i zorientowałam się 200 km dalej :/ Kremów do twarzy mam spory zapas, ale tego nie przepuszczę! ;)




Kosmetyki, których póki co nie ma w Polsce, dla mnie również są one zagadką, mam nadzieję, że sprawdzą się świetnie: balsam do ciała karmelowo-truflowy i magic – finish: cudotwórczy podkład. Robię zdjęcia i odpalam tego magica, bo zdycham z ciekawości, zwłaszcza, gdy obejrzałam ten filmik

  




Kupeczka z Flora Mare. Również niedostępna na polskim rynku, niemniej ciekawa. Kolejno 1-krem pod oczy, 2-balsam z granatu, 3-roll-on do twarzy (stosuję, pachnie cudnie, uzależniłam się), 4-hydro serum do twarzy. Któryś zaciekawił was szczególnie?





 Część wygranej konkursu u Smieti, która przywróciła mi wiarę w gry losowe. Z tego co kojarzę, jest to moja pierwsza losowa wygrana (ale ręki nie dam sobie uciąć). Pełną nagrodę możecie zobaczyć TUTAJ, ja niestety wpakowałam ją w jakieś tajemne miejsce, bo nijak dziś nie mogłam jej znaleźć, by zrobić zdjęcia (mama?). Na zdjęciu kolejno: 1-krem morskie minerały, 2-krem przeciwzmarszczkowy pod oczy, 3-krem na noc.






I na sam koniec zostawiłam Lambre, w którym oczywiście od razu musiałam pogrzebać: 1-krem pod oczy, 2-perfumy (bajka!)




1-szminka (super) i 2-kredka do oczu



Od czego zacząć??? 






LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...