Opakowanie
Oryginalne. Pochylona buteleczka, zebrze
paski na nakrętce. Spora pojemność:12ml. Pędzelek jest dosyć wąski, ale dzięki
rzadkiej konsystencji lakieru nie utrudnia on nakładania. Buteleczka o ciekawym
kształcie stabilnie trzyma się podłoża
Zapach
Standard - lakierowy
Konsystencja
Rzadka. Lakier lubi sobie nawet spłynąć
z pędzelka i upaprać to, co pod nim. Po pierwszej niespodziance szybko
przychodzi wprawa w jego używaniu i o takie wypadki coraz trudniej na
szczęście. Konsystencja taka i pigmentacja wymaga jednak nałożenia dwóch –
trzech warstw dla równego krycia
Działanie
Opakowanie bez zarzutu, smaczku nadaje
pręgowana nakrętka. Nazwa serii „Safari” idealnie pasuje dzięki temu zabiegowi.
Pędzelek jak dla mnie ciut za chudy, wolę płaskie grubaski, ale nie jest to wielką
wadą, raczej kwestią upodobań. Pigmentacja nie należy do najmocniejszych: dwie
warstwy to obowiązek, perfekcjonistki nałożą zapewne trzy (trzecią warstwę świetnie
się kładzie w czasie nocnego blogowania). Lakier nie zasycha długo, nawet przy
trzech warstwach, po mniej więcej godzinie można położyć się do łóżka i nie
stwierdzić rano pierzynkowych odcisków na pazurkach. Trwałość nie powala, ale u
mnie to norma, wynosi około dwóch dni. Tafla lakieru jest jednak bardzo
elastyczna i nie odpryskuje małymi kawałeczkami, ale odkleja się jakby od
paznokcia i schodzi płatem. Łatwo się zmywa i nie barwi płytki. Wisienką na
torcie jest jego cena: około 4zł/12ml, która w związku z tym, że jest to całkiem
dobry lakier wydaje się po prostu śmieszna.
Do wyboru macie aż trzydzieści siedem
odcieni!
Cena:3,68zł/12ml
Do kupienia TUTAJ