Dawno temu obiecałam sobie, ze co
tydzień będzie domowe ciasto w moim domku, na rodzinnym stole. Tato wjechał mi
na ambicję, mówiąc, ze u niego w domu ZAWSZE było ciasto. Próbowałam wiec przez
chwilę, by było ZAWSZE, ale wiecie gdzie takie rzeczy idą… Nie, nie w cycki.
Stanęło raz w tygodniu i to nie zawsze. Czasem jest idealnie, czasem żal mąki i
jajek, chociaż i na zakalce znajdą się łasuchy (np. ja J ). Dziś pokażę wam ciasto, które
gości u mnie już trzeci raz, zawsze wychodzi świetnie, roboty nie ma z nim
jakoś strasznie dużo, a efekt… Moje drogie dobrze wam radzę: zróbcie od razu
dwa…