Ostatnio wskoczyło mi kilka nowości.
Wszystkie one są dla mnie nowościami w prawdziwym tego słowa znaczeniu, nigdy
wcześniej nie używałam tych produktów. Zestaw do stópek jest prezentem od
mojego męża, którego czasem proszę, by mnie zaskoczył jakimś kosmetykiem. Mydło
Aleppo będzie mi godnie zastępowało ukochane z opuncja figową, które właśnie kończy
żywot. Malutkie Aleppo wzięłam ot tak, do przetestowania. Listę kończy olejek
migdałowy, któremu może uda się postawić moje wysokoporowate włosy na nogi.
Robiłam próby z kokosowym i uzyskałam mega puch, tym razem może będzie lepiej.
Podobają się wam nabytki? Coś byście stąd przytuliły?
