Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TianDe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TianDe. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 stycznia 2014

TIANDE Sól Miodowa Brzoskwinia / www.Tiande.pl

http://www.tiande.pl/




W czasie swoich wędrówek, po kosmetycznej blogosferze nie natknęłam się jeszcze na podobny do tego kosmetyk.  Do czego on służy? Do rozpieszczania!  Nie jest to peeling, który zafundujecie sobie na szybko, pod prysznicem, nie zastanawiając się nad czynnością. Najlepiej zaserwować sobie odprężająca kąpiel, kiedy nic nie trzeba, a wszystko można. I wtedy można się właśnie wymasować taką solą…




Opakowanie
Pamiętacie krem do rąk z Tiande.pl? Wspominałam wówczas o pachnącym opakowaniu, które dotyczy również tego kosmetyku. Tuba plastikowa, miła w dotyku, stabilna, z otworem dopasowanym do konsystencji, zamykana nakrętką.




Zapach
Zwala z nóg. Połączenie niesamowicie rześkiej brzoskwini z nutą miodowej słodyczy. Wszystko wyczuwalne bez otwierania tuby.

Konsystencja
Pasta solna, wyciskając ją z tuby można ją usłyszeć! Ziarenka są sporo większe od tradycyjnej soli kuchennej, nie pieni się, najlepiej wykorzystać ją do masażu




Skład (samodzielny przekład)
Woda Destylowana, Sól Morska, Olejek Eteryczny Pomarańczowy, Ekstrakt Miąższu Brzoskwini, Ekstrakt z Liści i Kwiatów Brzoskwini, Ekstrakty Rozmarynu, Jojoba, Kwas Hialuronowy, Witamina E, Etylparaben




Działanie
Miodowo-brzoskwiniowa sól bardzo słabo się pieni, więc używałam jej głównie do masażu. Największym jej atutem jest oczywiście zapach, jak dla mnie – oszałamiający na tyle, by go polizać(!), niestety nie smakuje za dobrze, ale byłabym chora gdybym tego nie sprawdziła. Solne drobinki są duże i masaż nimi  jest szalenie odprężający i przyjemny jak nie wiem. Skóra po nim jest miła w dotyku, odżywiona i na pewno zadowolona! Efekt będzie lepszy, gdy nie pożałujecie soli i naładujecie hojną ręką, nie trzyma się ona miejsca i z czasem migruje, poszerza zasięg. Nie jest super wydajna, ale opakowanie jest duże, zawiera aż 380g produktu. Mnie to cudeńko zawojowało i wpisuję go do moich najbardziej wyczekiwanych rytuałów.








http://www.tiande.pl/


 Cena: 44zł/380g
Zapraszam was na stronę Tiande.pl, gdzie możecie znaleźć jeszcze więcej takich unikalnych kosmetyków, na fejsie spotkacie ich TUTAJ. Jeżeli ktoś polubi się z kosmetykami TianDe, może zostać konsultantką - szczegóły - TUTAJ   


czwartek, 12 grudnia 2013

TIANDE Krem regenerujący do rąk z ekstraktem z aloesu / sklep tiande.pl

TianDe Krem regenerujący do rąk z ekstraktem z aloesu




Znacie już tę firmę? Jeśli nie na pewno warto zajrzeć na ich stronkę tiande.pl Do niedawna nie wiedziałam o ich istnieniu, dziś nie wyobrażam sobie dnia bez ich aloesowego kremu do rąk. W ogóle zimą kremuję ręce jak szalona z racji swojej barmańskiej przeszłości i starania moje ciężkie przynoszą powoli efekty. Pierwszym sukcesem jest to, ze już nie robią się fioletowe gdy jest troszkę zimno. Ale nie o tym, nie o tym dzisiaj.


TianDe Krem regenerujący do rąk z ekstraktem z aloesu


Od producenta

Krem  wspomaga gojenie się skóry, zapobiega pękaniu, rezultat - miękka i zdrowa skóra. Ekstrakt z aloesu - przywraca naturalną kwasowo-zasadową równowagę skóry, przywraca jej miękkość, elastyczność, nawilża, wspiera odnowę komórek skóry. Przeznaczony do codziennej pielęgnacji dla każdego rodzaju skóry.




Moja opinia


Opakowanie
Śnieżnobiała plastikowa tubka, z nakrętką. Posiada ona dość duży otwór, nie zdarzyło mi się jednak wycisnąć zbyt dużej ilości na rękę, samo również się nigdzie nie wylało


TianDe Krem regenerujący do rąk z ekstraktem z aloesu


Zapach
Czujemy już w momencie otwarcia paczuszki – opakowania są perfumowane!!!  Niemal po miesiącu wciąż czuć delikatny zapach – taki sam, jak zapach kremu. Sam krem pachnie dość intensywnie i mocno. Początkowo miałam opory, teraz podoba mi się bardzo i cieszy mnie, że utrzymuje się on na skórze przez długi czas. Słodki, mocny, a jednocześnie świeży.


TianDe Krem regenerujący do rąk z ekstraktem z aloesu


Konsystencja
Dosyć rzadka, lecz nie rozlewa się, łatwo się rozciera i szybko wchłania. Pozostawia na skórze nietłusty, ochronny film

TianDe Krem regenerujący do rąk z ekstraktem z aloesu

 Skład
Woda destylowana, Witaminy A,E, Ekstrakt Aloe Vera, Naturalny Nawilżający faktor (alantoina, kwas glutaminowy, kwas aspartamowy,  mocznik, "laktat natrija (лактат натрия - nie znalazłam tłumaczenia), Dimethicon, Metylparaben, Propylparaben




Działanie
Bajera… Łapy mam bardzo wymagające, a od pierwszego smaru smaru poczułam, ze się polubili. Ten krem ma świetną konsystencję, bardzo łatwo się rozsmarowuje, szybko wchłania i pozostawia nietłusty film. Jego działanie jest również odczuwalne po umyciu rąk! W pewnym sensie jest wodoodporny, po przepłukaniu rąk wodą i wytarciu ich wciąż czuję film na skórze i zapach! Zgadzam się z producentem co do tego, ze skora jest zdrowa i miękka. Pogoda jest paskudna, a ja odkąd używam tego kremu nie zaliczyłam ani jednego pęknięcia, skóra jest widocznie nawilżona i mięciutka. Patrząc na jego lekką formułę, jestem pod wrażeniem tak intensywnego działania. Cieszy mnie krótki skład, jak również obecność aloesu, który jest bardzo wszechstronnym składnikiem, ale i niepokoją parabeny… Podsumowując: jeden z lepszych kremów (ostatnio mam szczęście) i cena niewspółmierna do korzyści, są dużo droższe kremy, które nawet w połowie nie radzą sobie tak jak on. Miałyście? Chciałybyście? 

P.S. A wiedziałyście, że możecie zostać konsultantkami firmy TianDe? szczegóły TUTAJ


http://www.tiande.pl/


Cena: 10zł/80ml
Do kupienia TUTAJ, TUTAJ macie funpage na fejsiku

piątek, 22 listopada 2013

NAJNOWSZE NOWOŚCI!!!!!


Mikołaj odwiedził mnie nieco za wcześnie, ale mam nadzieję, ze wpadnie jeszcze we właściwym terminie! A. zrobił mi spodziewankową niespodziankę i w po konsultacjach dostałam taki prezencik. Cieszę się i jestem zła. Cieszę się, że mój A. jest taki kochany, że robi mi takie prezenty a wściekła jestem na kolejna już ekspedientkę, które wciskają ludziom co chcą. Prosiłam o krem do rąk, ale pani wytłumaczyła A., że olej kokosowy jest REWELACYJNY. Jest rewelacyjny, nawet już mam jeden w domu! Chciałam krem do rąk, ale super sprzedawczyni wie lepiej czego potrzebuję i to, że ktoś prosi o krem znaczy, że trzeba mu sprzedać olej, to logiczne. Grrrrrrrrrrr….. Niby głupota, ale jako, że zdarza się nie pierwszy raz trochę krwi mi napsuło. Wyżaliłam się, mogę relacjonować dalej.  Organique: glinka brązowa, od lat moja ulubiona, Kula kokosowa do kąpieli i Olej Kokosowy. TianDe: Sól do ciała i kremik do rąk. Love Me Green: Relaksujący olejek do masażu. Podobają się wam moje nowości? 

P.S Kto ma ochotę na coś słodkiego, lub nie ma pomysłu na prezent,  zapraszam na post czekoladowy na Karmelkowy Czas.








LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...