Stary się skończył - proste - trzeba iść po nowy. Nie miałam zbyt wiele czasu, ponieważ skończenie się starego zmywacza jak zwykle mnie niezmiernie zaskoczyło. Wyboru dużego nie miałam, stały na półce chyba tylko trzy inne produkty. Tym razem postawiłam na coś bez acetonu. W sumie to na te z acetonem nie narzekałam (potrafiły tak zmiękczyć skórki, że schodziły po dotknięciu paznokciem), ale paznokcie mam akurat w nie najlepszym stanie, więc muszę być dla nich grzeczna i miła. No to spróbujmy tym razem bez...