Letnie kremy mogą być lekkie. Latem uchodzą
płazem słabsze zdolności nawilżające, mniejsza ochrona przed uciekaniem wody. W
zasadzie fajny, letni krem ma ładnie pachnieć i nie tłuścić rąk. Tyle wymagam
jako podstawę. Każda dodatkowa zaleta będzie jednak mile widziana :)
Opakowanie
Długa, ale stabilna tuba, zamykana na
klik, dziurka w sam raz. Nadrukowane wszystkie niezbędne informacje.
Zapach
Wiśniowo–kwiatowy. Słodki, ale
delikatny i świeży. Na skórze nie utrzymuje
się zbyt długo
Konsystencja
Lekka, kremowo – żelowa. Ładnie się rozciera
i bardzo szybko wchłania
Działanie
Krem ma bardzo ładny zapach. Żałuję
troszkę że w niezmienionej postaci nie utrzymuje się na dłoniach ciut dłużej. Z
czasem zmienia swój aromat na coraz bardziej ciepły, duszny a w końcu znika.
Łapki momentalnie stają się wygładzone i nawilżone, bez uczucia tłustego filmu
na skórze. Parafina tworzy gładki, atłasowy film na skórze i sprawia, że ręce
wydaja się bardzo gładkie. Skóra nabiera lekkiego połysku i nie lepi się. Odbywa
się to jednak kosztem uczucia ściągnięcia, które do najmilszych nie należy i
nieco mi przeszkadza. Efekt nawilżenia utrzymuje się tylko do kolejnego mycia
dłoni, następnie należy powtórzyć zabieg kremowania.
Ogółem krem nie wypadł źle, choć
chciałabym by zdecydowanie mocniej nawilżał i dawał większe uczucie komfortu.
Cena jednak jest wybitnie atrakcyjna, więc nie ma co wybrzydzać ;)
Cena: 4,80zł / 100ml
