Twarz to nasza wizytówka. Na nią zwracamy uwagę w pierwszym kontakcie i dlatego tak wiele uwagi jej poświęcamy w domowym zaciszu. Wiem już, że nie ma sensu być wiernym jednemu kremowi, zatem co słoiczek gości ktoś inny. Tym razem wybrał mój mąż według moich wskazówek. Zapomniałam mu tylko powiedzieć, żeby to nie było Vichy... A co z tego wynikło?