Takie tam z Yves Rocher...
Przyszła mi do domku ulotka z
całkiem przyjemnym rabacikiem + prezencik, więc przy okazji postanowiłam
zaliczyć miejsce. Miałam okazję niedawno robić zakupy przez Internet, ale
wiecie: oczy jedzą najlepiej na żywo, jakoś przed kompem tak dużo rzeczy do
mnie nie machało! Krem do rąk – zawsze się przyda, a zimą zwłaszcza. Pomadka do
ust – używam jej od wieków – niezastąpiona! Mydełka – zażyczył ich sobie pan A.
więc będzie miał. A do tego wszystkiego olejek pod prysznic na zachętę. Dzień zaliczam do udanych, zwłaszcza, że później jeszcze była wycieczka na Pola Chwały - kto chce zobaczyć co się działo - zapraszam TUTAJ!
