piątek, 11 kwietnia 2014

ORGANIQUE Glinka Ghassoul







Maseczka ta towarzyszy mi naprawdę od bardzo, bardzo dawna. Wydaje mi się, że niektóre niedoskonałości mojej cery są wynikiem lenistwa i zaniechania regularnego jej stosowania. Kiedyś uparłam się na nos i kładłam maseczkę kilka razy dzień po dniu, efekt: zero czarnych kropek. Jest rewelacyjna, ale przygotujcie się na niezbyt miłe doznania w trakcie jej prac nad waszą skórą…
Zwłaszcza, jeżeli do jej rozrobienia użyjecie samej wody!




Opakowanie
Plastikowy słoik zamykany nakrętką. W środku brak dodatkowego zabezpieczenia w postaci folii. Całość miła estetycznie, prosta, znajdziecie na nim informacje o produkcie, sposób przygotowania i skład (Marrocan Lava Clay)

Zapach
Na sucho takowego nie posiada, po rozrobieniu czuć bardzo leciutki zapaszek: ni to przyjemny ni to drażniący.


Konsystencja
Przygotowana według przepisu jest właściwie pastą, nie maseczką, rozrobiona w proporcjach 1:2 (glinka :woda)+olejek przybiera konsystencję dużo łatwiejszą do nałożenia, ale równie skuteczną.




Działanie
Koszmar i rewelacja.
Maseczkę najłatwiej nakłada się pędzlem. Bardzo dobrze trzyma się skóry, nie spływa, pozwala na wykonywanie zwyczajnych czynności. Początkowo, gdy jest mocno wilgotna, czuć miły chłodek, który stopniowo zamienia się w spięcie skóry, swędzenie spowodowane kurczeniem się i pękaniem maseczki. Gdy zasycha ciężko powstrzymać się przed krzywieniem się i robieniem dziwnych min, byle tylko przestało swędzieć. Można tego uniknąć nie dopuszczając do jej wyschnięcia. Po wyschnięciu maseczka osypuje się, ale nie na tyle równomiernie, by ją zetrzeć, bez wody się nie obejdzie, najlepiej mocno ciepłej. Chrońcie usta wasze! Nie wypłukuje się łatwo i przyjemnie, gdy się tam dostanie. Bardzo lubi czepiać się włosów i topornie idzie ich oczyszczanie.  Po zmyciu glinki spodziewajcie się ognia na twarzy przejawiającego się i w dziwnie ciepłej buzi i w ognistej barwie, która utrzymuje się dość długo. Te wszystkie fantastyczne wydarzenia, które wielokrotnie stały się moim udziałem powodują, że chcę wam przekazać jedną mądrą myśl: ładujcie w nią szczodrze olejek! Producent zaleca, by była to niewielka ilość, ale niewielka ilość, którą raz spróbowałam dodać nie zmieniła nic, więc teraz dodaję do niej kilka solidnych strzepnięć. Świetnie sprawdza się w tej roli arganowy, który po prostu genialnie współgra z tą glinką. Maseczka zmywa się o wiele łatwiej niż bez niego, w suchej wersji nie mogłam się jej pozbyć bez tarcia niektórych miejsc gąbką, co dodawało jeszcze ognia. Po zastosowaniu skóra jest jedynie lekko różowa, rewelacyjnie oczyszczona i gładziutka. Mam wrażenie, że maseczka w towarzystwie olejku arganowego oczyszcza lepiej niż bez niego. Jeżeli jednak nie wkropicie żadnego i tak możecie się spodziewać świetnie oczyszczonej skóry. Bez wahania mogę nazwać jej oczyszczające właściwości spektakularnymi!!! Takich efektów nie dała mi żadna inna oczyszczająca maseczka NIGDY! Dobrze nawilża, zwęża pory, złuszcza również martwy naskórek.  Cud miód i malina!







Cena: około 20zł/100g
Organique znajdziecie  TUTAJ.



wtorek, 8 kwietnia 2014

PLANETA ORGANICA Balsam Turecki Hammam do włosów







Pamiętacie moje nieszczęsne przeżycie z olejkiem „arganowym”? Dzis chcę pokazać wam coś, co na spółkę z szamponem Aleppo ratowało wtedy to, co pozostało z moich włosów. Stworzyli bardzo zgrany duet, uzupełniający się i od pierwszych chwil wspomagający mnie mentalnie i dodający wiary w powodzenie. Uwierzcie mi – lekkiego zadania nie mieli, tym bardziej się cieszę, że to na nich akurat trafiłam bezpośrednio po tym incydencie. Jest to jedna z moich zaległych recenzji, choć odżywki tej wciąż jeszcze używam, teraz na zmianę z inną, nie chcę, by się moje kłaczki rozleniwiły i przyzwyczaiły za bardzo ;)




Opakowanie
Plastikowa tuba, identyczna jak w przypadku szamponu, różnią się tylko nalepkami, ale w praktyce i tak bardzo łatwo o pomyłkę, zawsze kukam i oglądam butelki, troszkę na minus to jest…

Zapach
Mocno orientalny, kojarzy mi się z pięknymi kadzidełkami, których nie lubię ze względu  na duszący efekt, tutaj nie występujący.

Konsystencja
Zwarta, gęsta, nie spływa z dłoni, ale dobrze się wciera we włosy.



Skład
Aqua with infusions of Organic Juglans Regia (Walnut) Seed Oil, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil, Myrtus (Myrtle) Communis Oil, Organic Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Santalum Album (Sandalwood) Oil ,Eucalyptus Globulus Leaf Oil , Eugenia Caryophyllus (Clove) Bud Oil (goździk), Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil (grejpfrut), Cinnamomum Cassia Leaf Oil ; Cetearyl Alcohol, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Cetrymonium Chloride, Quaternium-87, Hydroxyethylcellulose, Cetrimonium Bromide, Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Benzoic Acid, Citric Acid, Parfum.




Działanie
Moja miłość od pierwszego nałożenia. Konsystencja jest świetna, łatwo się wciera we włosy, nie spływa, pięknie pachnie. Czegóż można chcieć więcej? Ano, żeby jeszcze działał w oczekiwany sposób. Balsam Turecki Hammam używałam do codziennej pielęgnacji, nie jako maskę, ale właśnie jako odżywkę, do mycia sposobem OMO, bądź do nakładania na kilka minut po myciu szamponem. Przy pierwszych dwóch użyciach zapach towarzyszył mi calutki dzień! To było niesamowite: czułam go przy każdym poruszeniu się moich włosów, przy każdym powiewie wiatru. W ciągu dwóch zastosowań moje włosy wyciągnęły z niego najpotrzebniejsze składniki i przestały pachnieć. Teraz czuję aromat jedynie w trakcie używania. Jej działanie nie jest spektakularne i natychmiastowe. Powoli, powoli włosy stają się miększe i bardziej błyszczące, po prostu zdrowsze! Balsam ten bardzo łatwo i dokładnie wypłukuje się z włosów, nigdy nie miałam wrażenia, by po wysuszeniu z moimi włosami było coś nie tak. Jest idealny do codziennej pielęgnacji również przez swoją wydajność i fantastyczny skład, pozbawiony znienawidzonych przeze mnie parabenów i EDTA, a cena tego produktu złożonego z organicznych składników jest po prostu śmieszna i niższa od niektórych drogeryjnych odżywek.







Cena: 12,90zł/280ml
W tej cenie do kupienia TUTAJ



JOKO błyszczyk do ust J92 Marrakech dream





Swoją fazę zafascynowania błyszczykami dawno pozostawiłam za sobą, ale jeszcze od czasu do czasu zdarzy mi się jakiegoś użyć, choć teraz zdecydowanie najbardziej podobają mi się naturalne, matowe lub lekko połyskliwe usta. Nie mam problemu z ich kolorem – jest dość intensywny, więc nie inwestuję grubej kasy w kosmetyki do ich barwienia. Z błyszczykami jest ten problem, ze zdarzają się kosmetyki o bardzo lepkiej konsystencji, która jest dla mnie nie do zniesienia. Prowokuje do ciągłego paćkania ustami i nie daje komfortu ani wygody. I taki właśnie jest ten błyszczyk.




Opakowanie
Plastikowa, przezroczysta tubka, zakręcana. Aplikator jest kosmaty, na zakrzywionym patyczku. Nie bardzo to wygodne rozwiązanie jest.

Zapach
Delikatny, nieokreślony, jakby pudrowy.

Konsystencja
Gęsta, lepka.



Działanie
Podejrzewam, że wygięty patyczek miał ułatwiać aplikację produktu, lecz nie zauważyłam, by cokolwiek to zmieniło w dobra stronę, chyba wolę klasyczne, proste gąbeczki, jedynie ścięte z góry. Błyszczyk nie jest mocno napigmentowany i nie zmienia radykalnie koloru ust, barwi je bardzo dyskretnie. Nie ma błyszczących drobinek, ale daje dość mocny, naturalny połysk. Minusem jest jego konsystencja: jest lepki: zlepia usta i zbiera się w miejscu połączenia warg ciągnąc się. Nie przepadam za kosmetykami dającymi taki efekt, cenię sobie wygodę i ciągłe przypominanie sobie o błyszczyku na ustach przy okazji każdego otwarcia ust nieco mnie mierzi… Producent obiecuje nawilżenie i z tym się muszę zgodzić, usta faktycznie są nawilżone. Trzyma się na ustach do pierwszego posiłku, co w przypadku błyszczyków nie jest oczywiście niczym dziwnym. Efekt jaki daje na ustach bardzo mi się podoba, jest naturalny, delikatny, ale to lepienie się jest dla mnie zbyt dużą wadą. Mój odcień: J92 jest już niedostępny, ale paleta kolorów zawiera podobny odcień:








Cena: 17,99zł/4,5ml
Do kupienia TUTAJ
Na stronie Joko.pl możecie o nim przeczytać TUTAJ, TUTAJ zaś znajdziecie Joko na Fejsie.






LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...