Dawno już SYS u mnie nie gościł, co
nie znaczy, że nie mam wam nic więcej do pokazania! Dziś będzie coś dla
wielbicieli łagodniejszych smaków. Zanim poznałam pana A. również do nich
należałam, wyniosłam to z domu. Nigdy się nie przyprawiało u nas konkretnie i z
wypierdem. Z czasem polubiłam kuchnię nieco mocniej zaakcentowaną i zaczęłam
dostrzegać w niej bogactwo smaku, różnorodność i nieoczekiwane efekty
kompozycji. Danie, które dziś chcę wam przedstawić ma bardzo łagodny smak. Papryka,
suszone pomidory wcale jednak na to nie wskazują, a tu – proszę niespodzianka! Wcześniejsze
spotkania z
SYSem w zupie
pomidorowej,
kapuśniaku czy cebulowej były
bardzo udane i dziwiło mnie jak można wysuszyć takie pychotki nie tracąc
smaku? Ryż z pomidorami i papryką jednak mnie nie zachwycił. Jest zbyt łagodny.
Widziałabym tu podkreśloną jedną nutę – pomidorową, lub paprykową, tymczasem
niewychylający się smak ryżu dominuje i tłumi całkowicie te aromaty. Przy
następnym podejściu będę pamiętać, by go odpowiednio podrasować :)
Tradycyjnie nie czuć, że to danie
suszone, składa się ono ze zdrowych składników, bez sztucznych dodatków i
wszelkiego trucicielstwa. Ryż z pomidorami i papryką mogę polecić jednak tylko
zdecydowanym wielbicielom super łagodnej łagodności. No niedoprawiony jest, no…
;)
Znajdziecie ich profil również na Facebooku TUTAJ