poniedziałek, 14 października 2013

INGLOT AMC Puder Prasowany


Bardzo fajny puder w najbeznadziejniejszym opakowaniu na świecie. Moje drugie wypełnienie tej daremnej kasety, kolejne, jeżeli w ogóle będzie, na pewno w zwykłym opakowaniu, bo tego już dłużej nie zniosę. Dobrze dobrany puder do mojej cery (mieszana, przekonana na śmierć, że jest sucha). Pierwszy raz mi się zdarzyło dwa razy kupić ten sam puder, a to najlepszy komplement!




Opakowanie
Dałam się namówić, na „super elegancką kasetę” z magnesem, do której dokupuje się kolejne wkłady. Nie polecam!!!  Kaseta nie ma lusterka ani miejsca na aplikator w postaci gąbeczki. Jest kanciasta, ciężka, dwa elementy łączą ze sobą magnesy, do których przyczepiają się również wszelkie spinki, wsówki, pęsety i co tylko znajdzie się w zasięgu a jest z metalu. Metalowe części lekko mi przyrdzewiały, czy też zareagowały w inny, podobny sposób. Wygląda faktycznie super, ale jest  kompletnie niefunkcjonalna.

Zapach
Słodko – różany, lekko wyczuwalny, nie trzyma się na skórze.

Konsystencja
Prasowany puder, który dość dobrze nakłada się pędzlem o ile się człowiek nie zapomni, ponieważ na jedno pacnięcie centralne, powinno przypaść kilka pacnięć zbierających sypki puder.




Działanie
Na mojej skórze wygląda to tak: przypudruję całą buźkę, po 5 minutach zaczyna się świecić, więc pudruję jeszcze raz i mam święty spokój na kilka godzin. Całego dnia niestety nie wytrzyma, ale 3-4 godziny radzi sobie całkiem, całkiem. Na twarzy wygląda on bardzo dobrze, nie daje efektu sztuczności, fajnie matuje, nie podkreśla wysuszonych skórek, nie osypuje się ani nie ściera. Po całym dniu zostaje go sporo do zmycia. Nie zauważyłam efektu zapychania lub podkreślania rozszerzonych porów.  Bardzo rzadko zabieram go ze sobą do torebki, ponieważ nie mam miejsca, by targać ze sobą jeszcze lusterko i pędzel grrrr… Jeżeli spotkamy się jeszcze, to na pewno nie w takim opakowaniu.






Cena: 39,99zł/13g 
TUTAJ znajdziecie odsyłacz do stronki producenta, zaś TUTAJ śledziciela na fejsie.


 

12 komentarzy:

  1. Dobrze, że nie zapycha. Ja mam z tym problem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ostatnio trafiam na takie nie zapychające kosmetyki. Dobrze, bo niedawno miałam z tym problem.

      Usuń
  2. Nie służą mi pudry w kamieniu. A taki koszmarek o wadze kamiora znad miedzy, do torebki odpada. Szkoda, że producent nie pomyślał o czym bardziej funkcjonalnym. Tudzież cieszę się, że znalazłaś puder prawie idealny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię takich wydziwionych opakowań. A gdzie go kupiłaś ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Galerii Krakowskiej. Mają tam własny butik, nie stoisko. Na stoiskach próbowałam wymienić kasetę, ale pani pierwszy raz widziała takie coś na oczy O_o

      Usuń
  4. Szukam właśnie jakiegoś fajnego pudru, który ujarzmi chociaż na kilka godzin moją wiecznie świecąca się buzię.
    Myślałam ostatnio nawet o Inglocie.. Jeśli dobrze się spisze, to jestem w stanie wybaczyć mu to opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie możesz mieć inne, takie normalne, ja się na tę wymienną kasetę nabrałam :/

      Usuń
  5. fajnie że ci odpowiada, ja się zakochałam w minerałach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i do mnie taka miłość przyjdzie? :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...