sobota, 15 listopada 2014

ANNABELLE MINERALS cienie sypkie Candy i Chocolate







Długi czas moim jedynym makijażem była kreska i tusz na rzęsach. Moje umiejętności przestały mi wystarczać i straciłam entuzjazm do wykonywania codziennego makijażu. Coś jednak we mnie drgnęło i spowodowało, że wyszperałam swoje pędzle i znowu zaczęłam przygodę z makijażem. Pomimo braku praktyki, muszę stwierdzić, że nie jest źle, jeżeli chodzi o efekty. Przy okazji zaprezentuję wam cienie mineralne, które walczą razem ze mną ;)


Co cechuje te kosmetyki?
- nie są testowane nazwierzętach
- 100% mineralnych składników
- ochrona przed UVA i UVB
- złożone są jedynie z czterech składników




Opakowanie
Duże, mocne i solidne. Plastikowe słoiczki, nie posiadające tendencji do odkręcania się w kosmetyczce. Sypka zawartość jest również zabezpieczona mechanizmem (trzy półkule wchodzą w trzy otwory, zamykając ujście), który i tak przepuszcza pyłek – jest go jednak akurat tyle, ile wykorzystuję do makijażu. Dotyczy to tylko odcienia Candy – w Chocolate pyłek wydostaje się sporadycznie w niewielkiej ilości.
  


               
Zapach
Nikły, kojarzy mi się z zapachem szkolnej kredy


Konsystencja
Konsystencja pyłku kwiatowego




Działanie
Nie miałam do tej pory do czynienia z cieniami sypkimi, więc największym problemem, było ustalenie własnego sposobu na wygodną aplikację. Otwory nie są wielkie, więc jeżeli pudełeczko samo nie „przecieka” najlepiej wysypać odrobinę na wieczko i stamtąd prowadzić aplikację – to rozwiązanie okazało się dla mnie najwygodniejsze. Cienie są bardzo miałkie, jednak nie suche – nie osypują się przy aplikacji, łatwo i solidnie przylegają do skóry, mają świetną pigmentację. Nie podejrzewałam ich zwłaszcza o tak dobre krycie – odcień Candy, nałożony pojedynczo, pięknie wyrównuje kolor powieki, stapia się ze skórą – idealnie nadaje się do wykonania makijażu „ make up no make up”. Jest lekko połyskliwy, jednak daje bardzo naturalny efekt. Chocolate zawiera dużo więcej mieniących się drobinek, jednak wciąż nadaje się do wykonania makijażu dziennego, także nieco cieplejszej wersji smoky eye. Na moich oczach każde cienie prędzej lub później, mocniej lub słabiej, rolują się – ot taki urok mojej mieszanej skóry. Cienie Annabelle Minerals rolują się u mnie bez użycia bazy po około trzech godzinach, lecz dzieje się to o wiele słabiej niż w przypadku stosowania zwykłych cieni – łatwo również nanieść poprawki. Uwielbiam te cienie: są bardzo wydajne, łatwe w obsłudze, elastyczne w zastosowaniach – moi zdecydowani faworyci.






AnnabelleMinerals           Facebook


Cena: 29,9zł/3g
Do kupienia TUTAJ











wtorek, 11 listopada 2014

FORTE SWEDEN - ON LINE Żel pod prysznic i płyn do kąpieli Figa






Od pewnego czasu starałam się nie używać kosmetyków zawierających SLS. Uwierzyłam na słowo, że substancja ta wysusza i miałam okazje przekonać się na własnej skórze w baaardzo swędzący sposób, ze tak właśnie jest. O ile za cieplejszych dni nie czułam jakiegoś wielkiego wysuszenia (poza wieczorami) o tyle chłodniejsze przyniosły ze sobą wędzonkę nie do ogarnięcia…



Opakowanie
Wielka przezroczysta butla, zamykana na Press. Informacje, które znajdziecie na naklejkach dotyczą opisu produktu i składu. Data ważności nabita jest bezpośrednio na butelce. Całość wygodna, estetycznie wykonana i stabilna.

Zapach i kolor
Kolor jest czerwono-różowy, przejrzysty. Zapach mocny, słodki, nieco chemiczny, nie utrzymuje się na skórze.



Skład
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Cocamide DEA, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Cocamidopropylamine Oxide, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Ficus Carica (Fig) Fruit Extract, Propylene Glycol, Parfum, Sodium Hydroxide, Tetrasodium EDTA, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citric Acid, Limonene, Cl 14720, Cl42090

Konsystencja
Gęsty żel, który średnio się pieni. Konsystencja bardzo wygodna w użyciu.



Działanie
Podstawowe zadanie, czyli oczyszczanie, wykonuje doskonale i zabiegu mycia nie trzeba powtarzać. Pachnie mocno i dla wielbicieli takich słodkich, owocowych aromatów będzie stanowił smakowity kąsek. Dla mnie jego zapach był przyjemny, lecz jego moc powodowała pewne znużenie i przesyt. Na szczęście zapach nie pozostawał na mojej skórze, chociaż pozbawiony mocy byłby zapewne bardzo przyjemny :) Jak wspomniałam, w letnim okresie objawy przesuszenia skóry były niewielkie, okazywały się głównie w formie lekkiego swędzenia tu i tam, zwłaszcza na ramionach.  Wraz z chłodem objawy nasiliły się jednak i pomimo mocnego i regularnego dodatkowego nawilżenia swędzenie z każdym dniem stawało się silniejsze i obejmowało powoli całe ciało, aż stało się nieznośne. Świądu nie był w stanie zagłuszyć żaden balsam ani olejek, żel ten więc definitywnie zniknął z mojego planu dnia… Po jego odstawieniu skóra dość szybko doszła do siebie, po kilku dnia używania łagodnych środków myjących i nawilżania balsamem poziom nawilżenia wzrósł tak bardzo, że przestałam czuć jakiekolwiek swędzenie. SLS zdecydowanie mi nie służy…





Cena: około 6zł/500ml
Forte Sweden         









sobota, 1 listopada 2014

DERMEDIC Regenist Ursolical Ars3°/Day - Stymulujący krem wzmacniający na dzień







Walki o nawilżenie ciąg dalszy. Póki co nie czuję jakbym ruszyła do przodu. Jeden krok naprzód zwiastuje dwa kroki w tył… czasem sama już nie wiem, czy to buźka kapryśna, czy złośliwość losu. Aspekt nawilżenia nie jest jedynym aspektem, na który należy zwrócić uwagę przy wyborze kosmetyków do tego przeznaczonych. Chociaż wszystko wydaje się być pięknie, zauważyłam rysę na szkle.






 Od producenta:
Składniki aktywne: Kompleks aktywny ARS 3° URSOLICAL. Kwas ursolowy, Witamina E, Olej migdałowy, Gliceryna, Dub Diol, Moisturizing Vegetal Micropatch, Wyciąg z korzenia żeń-szenia, Sok z brzozy
Zawartość składników aktywnych: 14%
  • Wzmacnia włókna kolagenowe i aktywuje ich wzrost
  • Pobudza samodzielną regenerację naskórka
  • Zapobiega nadmiernej przeznaskórkowej utracie wody (ogranicza TEWL)
  • Chroni skórę przed wolnymi rodnikami
  • Hypoalergiczny





Opakowanie
Piękny, mieniący się perłowo kartonik, na którym znajdziemy informacje dotyczące rodzajowi skóry, dla której jest dedykowany, sposobu użycia, krótki opis wybranych składników i technologii. Słoiczek jest wykonany z mlecznego szkła, zamykany na twist.
                 
Zapach
Delikatny, dość charakterystyczny dla większości produktów tej marki, jednak przełamany kwiatowym aromatem – bardzo udane połączenie.




Konsystencja i kolor
Pomimo delikatnej konsystencji jest to treściwy krem. Całkowite wchłonięcie się zajmuje mu jednak sporo czasu, zaś jeżeli przesadzimy z ilością może nie nastąpić wcale. Kolor jest piękny: bladoróżowy.





Działanie
Z opisu wynika, że celem, na którym skupia się działanie kremu, jest walka z upływającym czasem. Jego właściwości nawilżające opierają się na przeciwdziałaniu utraty wody. Trochę to mało jak na moje aktualne potrzeby, lecz i tak oceniam ten kosmetyk bardzo dobrze. Świetnie odżywia skórę, regeneruje i ogranicza utratę wody przez nią. Minimalnie zwiększył również poziom jej nawilżenia, dając mi jednak znać lekkim napięciem w policzkach, że proces nawadniania skóry będę musiała poprowadzić innymi środkami. Skóra przez długi czas pod wpływem tego kremu zyskiwała na gładkości i jędrności, aż stało się co miało stać: zapchał mnie... Notujac stale zwiększajacą się ilość czarnych punkcików w strefie T przyjrzałam się bliżej składowi i znalazłam przyczajonego odwiecznego wroga, który dał mi już w kość i pierwszy raz został złapany za rękę TUTAJ - olejek migdałowy. Próbowałam dalej go stosować, dokładając pielęgnacje za pomocą czarnego mydła i mydła Aleppo, ale nawet te kosmetyki nie były w stanie zmniejszyć zanieczyszczenia. Skuteczność spodobała mi się jednak na tyle, ze postanawiam go pozostawić do nakładania na szyję, w tym miejscu akurat ma idealne warunki i został całkowicie zaakceptowany.
Krem zalecany jest do użytku dziennego, jednakże przez swój treściwy charakter według mnie dużo lepiej sprawuje się nocą - nie trzeba się martwić  o tłusty film i można nałożyć sporą jego warstwę, by buźka sama wciągnęła go tyle, ile potrzebuje. Ciekawa jestem waszych opinii, czy wy też jesteście takie wrażliwe na olej migdałowy?







Cena: 57-79zł/50g


Dermedic          Facebook         Gdzie kupić

 
 
Więcej DERMEDIC:

DERMEDIC Normacne Therapy Preparat punktowy na wypryski

SunBrella krem ochronny SPF 50

Regenist ARS 4°~5° Serum-koncentrat intensywnie regenerujące 

Normacne Preventi - Serum na rozszerzone pory 

Tolerans Clear Maseczka aktywnie peelingująca 

Emolient Linum Mydło do rąk chroniące barierę lipidową skóry 

Płyn micelarny Hydrain3 Hialuro 

Hydrain3 Hialuro krem o dogłębnym działaniu 

Hydrain3 Hialuro Peeling enzymatyczny

Hydrain3 Hialuro Serum nawadniające twarz, szyję i dekolt

 

 

 

 

 




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...