Z
produktami Make Me Bio mam styczność po raz pierwszy. Nie wiem czemu,
ale jeszcze nie znając ich, nabrałam zaufania. Coraz więcej świadomych wyborów
w moim życiu, coraz większa wiedza. Dawno minęły czasy, gdy o skuteczności specyfiku
i zaufaniu do marki decydowała cena. Dziś liczy się dla mnie przede wszystkim
naturalny skład i najlepiej jak najkrótsza data ważności ( z pierwszym coraz
lepiej, z drugim wciąż słabo). Poprzedni krem, który stosowałam był świetny,
ale ciut za mało nawilżał. Po tym różanym cudeńku spodziewałam się mega
nawilżenia i cudów na kiju. Ciekawi jak to rzeczywistość zweryfikowała?
czwartek, 13 marca 2014
wtorek, 11 marca 2014
ORIENTANA - Balsam do ust imbir i trawa cytrynowa
Skóra naszych ust jest niesamowicie
wymagająca. Nie posiada ona prawie żadnej swoistej ochrony, wszelkie formy
obrony muszą być zapewnione przez nas. Zima powoli ma się ku końcowi, ale nie
zwalnia nas to z obowiązku zwrócenia szczególnej uwagi na usta. Jedyne co może się
zmienić w tej kwestii, to skład kosmetyków, które nie muszą być aż tak bogate
jak do tej pory w ciężkie, tłuste składniki. A i zapaszek może nam towarzyszyć świeży
i leciutki… Bez „ubrania na ustach” czuję się ciut naga, mam więc balsamy tak
jak kremy do rąk poupychane tu i tam, byle by nie zostać bez żadnego pod ręką. Dziś
będzie wiosennie!
poniedziałek, 10 marca 2014
Ruta Sepetys - "Wybory" / Nasza Księgarnia
Literatura współczesna to grząski
temat. Tyle razy sięgałam po „rewelacyjne”, „świetne” i „fantastyczne” książki,
nudne do zgonu, źle i niechlujnie napisane, że zaszyłam się na długie lata w
klasyce i krzywiłam się na propozycje współczesnej powieści. Stało się jednak
coś bardzo, bardzo dobrego: przypadek sprawił, że natknęłam się na książkę Ruty
Sepetys „Wybory”.
Wzięta do ręki bez przekonania. Po kilku rozdziałach, kilku dniach, zaczęłam wypatrywać chwilki, by kontynuować lekturę, wręcz niecierpliwie. To moja pierwsza książka tej autorki, ale z pewnością nie ostatnia!
Wzięta do ręki bez przekonania. Po kilku rozdziałach, kilku dniach, zaczęłam wypatrywać chwilki, by kontynuować lekturę, wręcz niecierpliwie. To moja pierwsza książka tej autorki, ale z pewnością nie ostatnia!
czwartek, 6 marca 2014
SYLVECO - Lekki krem brzozowy
Długo chorowałam na kosmetyki
Sylveco. Nakręciły mnie pozytywne recenzje blogerek i charakterystyka firmy, która
została założona w Polsce i produkuje kosmetyki naturalne wysokiej jakości innowacyjnym
systemem z przeznaczeniem do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii. Los uśmiechnął się do mnie i udało mi się
wygrać na fanpage’u Sylveco pięknie zapakowaną paczuszkę, wypełnioną po brzegi
kosmetykami. Pierwszy raz zdarzyło się, że wzięłam udział w zabawie o coś, co
było moim marzeniem i udało się! Teraz czekam na szóstkę w totka ;)
środa, 5 marca 2014
NATUWIT - Olej Arganowy - SKLEP.NATKO.PL
Wydawać by się mogło, że napisanie
postu o tym kosmetyku to łatwizna. Nic z tego, nie wiem od czego zacząć… Pasowałoby
od historii, nie? Każda notka, której przedmiotem jest olej arganowy, zaczyna
się od faktów i zobaczycie je również u mnie, choć w dużym skrócie. Pominięcie
ich umniejszyłoby znaczenie tego środka skutecznej pielęgnacji ……….. ( w
wykropkowane miejsce wpiszcie dowolną część ciała).
Zacznijmy więc!
Zacznijmy więc!
Etykiety:
balsam do ciała,
CIAŁO,
krem do twarzy,
Natko,
Natuwit,
odżywka do włosów,
olej arganowy,
olejek arganowy,
olejek do włosów,
olejowanie,
pielęgnacja ciała,
TWARZ,
WŁOSY
poniedziałek, 3 marca 2014
TOŁPA Spa Eco Vitalty - Orzeźwiający peeling - maska
Od czasu do czasu należy się nam chwila pełnego, prawdziwego, niczym nie zakłóconego relaksu. Czasem trzeba się do niego zmusić. Dobrze mieć w łazience coś, co zmusi nas do poświęcenia chwili tylko dla siebie, taki relaks jest bezcenny. Kosmetyk, który łączy właściwości maski i peelingu miałam już okazję testować (KLIK). Ciekawa efektu masowałam się bite 3 minuty, dla pewności jeszcze chwilkę poleżałam, co by odpowiednio nasiąknąć ;)
niedziela, 2 marca 2014
MISWAK - egzotyczne, ekologiczne mycie ząbków - Ecotooth.pl
Cośtam kiedyś słyszałam, że są
miejsca na ziemi, gdzie z dobrym skutkiem używa się gałązki do mycia zębów. Pierwszy
raz natknęłam się na wzmiankę o tym sposobie w „Hebanie” Kapuścińskiego. To
logiczne, że w miejscu, w którym ograniczony jest dostęp do dóbr cywilizacji,
ludzie znajdują sposób, by zaspokoić swoje potrzeby. Nie od dziś wiadomo, że to
co inne, nie koniecznie znaczy gorsze, a nasze cywilizacyjne cuda nie raz
ustępują pola naturze. Miswak w moim domu stanowił najbardziej egzotyczny
element, jaki mogłam sobie wyobrazić. Przyzwyczajona do „tradycyjnych” metod
musiałam zapomnieć o wszystkim z czym kojarzyło mi się mycie zębów i otworzyć się
na nowe, inne…
Subskrybuj:
Posty (Atom)