Żel ten zachwycił mnie zapachem…
Brzoskwinie uwielbiam w każdej posatci i nie ma piękniejszego zapachu
kosmetyków, niż takie, z nutka tego aromatu. W tym przypadku czujemy
brzoskwinię prosto z syropu, słodką i soczystą, tym bardziej więc ślinka
cieknie. Żel sprawuje się zaskakująco dobrze, odpowiada potrzebom mojej skóry,
która zimę zniosła jako tako, ale wciąż potrzebuje łagodnej, nie wysuszającej pielęgnacji.
Jeżeli chcecie tchnąć mocny powiew wiosny do waszych łazienek, macie przed sobą
poważnego kandydata do tej roli!
niedziela, 23 marca 2014
sobota, 22 marca 2014
LOVE2MIX ORGANIC krem do biustu
Swojego czasu szukałam kremu do
biustu, który nie tylko dawałby efekty, ale i nie spędzałby mi swoim składem
snu z powiek (szczerze powiedziawszy jeżeli chodzi o tę część ciała skład jest
dla mnie ważniejszy niż działanie). Na własnej skórze przekonałam się, że
znalezienie takiego specyfiku w cenie nie wywołującej palpitacji serca nie
należy do łatwych zadań i wybór jest niewielki (jeżeli znajdziecie coś jeszcze,
będę wdzięczna za podpowiedź). Stanęło na tym aromatycznym kremiku od Love2Mix
Organic, który zastąpił mi efektywne, ale niezadowalające składnikowo serum.
Ciekawi jesteście jak się sprawował?
Opakowanie
Plastikowy słoiczek z dodatkowym
zabezpieczeniem przed wylaniem się produktu na pokrywkę. Trwałe naklejki
góra-dół.
Zapach
Mocny, świeży, słodki, owocowy.
Uwielbiam go! Utrzymuje się bardzo długo na skórze, raz udało mi się go wyczuć
nawet pod wieczór! Oznacza to, że trzymał się na ciele caluśki dzień.
Konsystencja
Sztywna, lecz nie twarda. Coś jak
schłodzony mus. Troszkę opiera się przy rozcieraniu, pozostawia sporo czasu na
masaż.
Działanie
Największą zaletą tego kremu jest
całkowity brak parabenów i EDTA w składzie. Jak wspominałam w przypadku
kosmetyków do biustu jest to dla mnie minimalny i najważniejszy wymóg.
Zakochałam się również w jego zapachu: mocnym, ale przepięknym! Zupełnie nie
mdłym, aromatycznym, zastępującym wręcz perfumy. Konsystencja może być wadą jak
i zaletą. Produkt nie spłynie z dłoni, nie zmusi was do kilkukrotnego gmerania w słoiczku, ale zmusi do masażu! Jak dla mnie jest to wielki
plus, zapewnia przymusowe badanie piersi i tym samym dodatkową ochronę, nie
wspomnę o zaletach takiego masażu w kwestii elastyczności skóry! Nie pozostawia
tłustego filmu, jedynie gładką, nietłustą warstewkę. Pozostawia za to zapach,
dużo zapachu! Na ciele jest wyczuwalny, ale nie nachalny, akcentuje, ale nie
przytłacza. Kosmetyk ten bardzo dobrze nawilża i czyni skórę gładką, ale nie
zauważyłam zmiany w sprężystości, elastyczności czy objętości (no, ale na to nie mogę narzekać ;) ). Podsumowując, jestem z
niego zadowolona i myślę, ze wielu z was również przypadnie on do gustu!
P.S.Jeżeli macie w tej dziedzinie
jakieś swoje pewniaki, śmiało piszcie, będę wdzięczna za propozycje.
Cena: od 19,90zł/250ml
Do kupienia
środa, 19 marca 2014
TOŁPA Dermo Face Hydrativ maska - kompres nawilżająco - odprężająca na twarz i pod oczy
Ufff…. Udało się napisać nazwę…
Nazwa jest długa, mądra i skomplikowana, na szczęście jej obsługa nie odbiega
od standardów maseczkowych. Ostatnimi czasy coraz częściej sięgam po nie,
zwłaszcza, że większość jest już przygotowana, rozdzielona, nie spływa z twarzy
więc nie trzeba się ograniczać do plackowania a z niemiłych rzeczy, co najwyżej
mogą mi się zrobić odgniotki na włosach od opaski. Maseczkuję się więc ile wlezie.
Nawet Karmelka nie rusza widok Mamusi w różnych kolorach na twarzy, niech się
dziewczę oswaja z tym, co nieuchronnie stanie się kiedyś jej udziałem. Czy ktoś
się dziwi, ze noszę maseczki przy Bubalku? Powiem tyle: gdybym czekała na
okazję, by być sama, udało by mi się zrobić może jedną maseczkę na dwa miesiące…
wtorek, 18 marca 2014
ORGANIQUE Kokosowa kula do kąpieli
Kto nie lubi od czasu do czasu
zaszaleć i poleżeć ciut za długo w
wannie? Czynię to tak rzadko, że
obdarowana przez A. taką wypaśną kulą, w końcu doszłam do wniosku, że należy mi
się, a co?! I tak nie mogę tego nazwać pełnią relaksu, kiedy przez otwory w
drzwiach łazienki widzę kawałek buzi Karmelka. Drzwi do łazienki działają na
nią jak magnez zawsze wtedy, kiedy mam możliwość odsapnięcia chwilę i zajęcia
się sobą, nieistotne ile super ciekawych osób się w domu znajduje. Poganiana
wyrzutami sumienia z powodu tak brutalnie izolowanego dziecka ;) porozkoszowałam
się chwilką i wróciłam do rzeczywistości…
niedziela, 16 marca 2014
YVES ROCHER krem do rąk z Arniki
Kolejny z kremików do rąk, które
pomagały mi przetrwać zimę z rękami w jako takim stanie (na szczęście już nie robią się fioletowe od zimna). Mam
zaufanie do marki i miałam nadzieję, ze trafię na kolejny hicior, porównywalny
do jego poprzednika z YR. Nie przypominam sobie, bym kiedyś stosowała krem z
arniką, czasem skóra szczególnie polubi jakiś składnik, albo wprost przeciwnie,
choć tak naprawdę efekt końcowy zależy od zestawienia całości składu, nie
wszystkie połączenia się lubią. Pogoda się poprawiła, miałam więc okazje
sprawdzić jego działanie w różnych warunkach. Rezultaty są niejednoznaczne…
sobota, 15 marca 2014
Drożdżowy wieniec z dżemem jagodowym i kruszonką / AleDobre.pl
Dawno temu obiecałam sobie, ze co
tydzień będzie domowe ciasto w moim domku, na rodzinnym stole. Tato wjechał mi
na ambicję, mówiąc, ze u niego w domu ZAWSZE było ciasto. Próbowałam wiec przez
chwilę, by było ZAWSZE, ale wiecie gdzie takie rzeczy idą… Nie, nie w cycki.
Stanęło raz w tygodniu i to nie zawsze. Czasem jest idealnie, czasem żal mąki i
jajek, chociaż i na zakalce znajdą się łasuchy (np. ja J ). Dziś pokażę wam ciasto, które
gości u mnie już trzeci raz, zawsze wychodzi świetnie, roboty nie ma z nim
jakoś strasznie dużo, a efekt… Moje drogie dobrze wam radzę: zróbcie od razu
dwa…
piątek, 14 marca 2014
TOŁPA Dermo Body, Hydro - nawilżajace mleczko regenerujące
Dawka dodatkowego nawilżenia jest w
moim przypadku obowiązkowa! Zima odpuściła, więc i ja mogę sobie odpuścić w
kwestii intensywnego nawilżania. Pogoda nie pozwoliła porządnie ochrzcić
balsamów, których używałam w jej trakcie, ale i moja skóra ma się lepiej niż zazwyczaj
po zimie. Tego mleczka Tołpa Dermo Body używałam jednak gdy zima była w pełni i
potrzebowała konkretnego działania. W zasadzie to nie sądziłam, żeby mleczko
poradziło sobie z zimowym wyzwaniem, skoro konkretne i tłuste balsamy zawodzą.
Mleczka mają przeważnie lżejsza konsystencje i sprawdzają się dobrze przy
łagodnych warunkach pogodowych. A ja dałam zimową szansę Tołpie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)