czwartek, 9 stycznia 2014

EVELINE arganowa maska 8w1



Słyszałam kiedyś takie powiedzonko, ze jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Gdy zobaczyłam napis ‘8w1’ nabrałam nieufności, ale słowo ‘arganowa’ zadziałało jako wyłącznik wewnętrznego alarmu. Pomimo, że Olejek arganowy 8w1 spalił mi włosy, a szampon arganowy 8w1 plątał je niemiłosiernie postanowiłam zaryzykować i przetestować na moich biednych kłaczysiach tę maskę. Możecie odetchnąć – łysa nie jestem- ale szału ni ma…
Zapraszam na stronę producenta, TUTAJ możecie o niej poczytać.


Opakowanie
Trwałe naklejki, nie odchodzą, nie ścierają się. Plastikowy przezroczysty słoik, zakręcony i dodatkowo zabezpieczony folią.

Zapach
Miły, słodkawy, jakby cukrowy, nie utrzymuje się na włosach

Konsystencja
Zwarta, ale nie twarda. Nie spływa z dłoni, dobrze się nakłada, ale nie ma co żałować i skąpić smarowidła.



Działanie
Pomimo, że to maska, do stosowania 2-3 razy w tygodniu spektakularnych efektów nie ma. Jej ogólne działanie nie różni się według mnie od odżywki codziennego użytku, jest raczej słabe… Zapach bardzo mi się podoba, ale ilość jaką trzeba nałożyć, by czuć pod palcami, że została nałożona na włosy jest przygnębiająca – trzeba po prostu dużo nawalić. Co prawda nie ma nad czym płakać, bo ilość w słoiku jest w sam raz na szczodrą aplikację – 500ml. Trzymałam ja na włosach różnie – od 3 minut  do 30-40, zawsze w ciepełku, lecz rezultaty nie różniły się od siebie. Włosy dają się rozczesać w miarę łatwo, są dosyć nawilżone, ale nie mają połysku, puszą się, nie widać w nich życia ani gładkości. No niestety, ale od maski oczekuje więcej niż tylko chwilowej poprawy kondycji włosów, zwłaszcza, ze na drugi dzień wyglądają, jakby były zrobione z plastiku (końcówki są pogniecione i przybierają przedziwne kształty, a suche jak wiór) i zanim je tknę choćby grzebieniem muszę najpierw spryskać odżywką w sprayu i to solidną ilością. Eh, ta arganowa seria Eveline… Chyba zapisze się w kosmetycznej historii dość niechlubnie… Przynajmniej w mojej kosmetycznej historii…








 Cena: 27,55/500ml
Do kupienia TUTAJ
A TUTAJ macie Eveline na fejsie

15 komentarzy:

  1. moja koleżanka testowała serie arganową i w sumie najlepiej z nich wszystkich wypadła właśnie ta maska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam wczoraj u fryzjera i powiedziała mi, ze moje włosy są w tragicznym stanie i powinnam jakąś skargę złożyć, bo to niemożliwe, żeby coś tak spaliło włosy jak ten olejek. Upierniczyła mi połowę i skutecznie zniechęciła do marki...

      Usuń
  2. Na mnie czeka ta z czarnym opakowaniem i też czytałam ze nie jest taka reweacyjna...szkoda, bo jednak od masek wymaga się więcej niż od odżywek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja chyba bym jednak nie skorzystała,boje się o swoje włosy,ale gratuluję Ci odwagi.Wolę zostać przy naturalnym olejku arganowym tym 100%

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna czy to była odwaga...

      Usuń
  4. nie miałąm niestety nigdy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja rozczarowałam się tym szamponem :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta maska i tak ma najlepsze opinie z całej trójki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. No szkoda, ale po doświadczeniach z olejkiem i szamponem cudów się nie spodziewałam

      Usuń
  8. Nigdy nie próbowałem ale po tej recenzji raczej sie nie skuszę. Pozdrawiam serdecznie ...

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...